Reakcję na niepełnosprawność

Chciałabym opowiedzieć historię z dzieciństwa i być może to wpłynie na wychowanie dzieci przez rodziców. Gdy poszłam do pierwsze klasy szkoły podstawowej, wszystkie dzieci były roześmiane i troszkę zestresowane nową sytuacją, jednak była tam też jedna dziewczynka, która później miała okazać się moją najlepszą przyjaciółką. Była ona niepełnosprawna. Chodziła o kulach, była nieśmiała i przestraszona tym, jak inne dzieci ją przyjmą. Jak powszechnie wiadomo małe dzieci są bezwzględne i mówią wszystko, co im ślina na język przyniesie. Ja uważam jednak, że wszystko zależy od tego, co wpoili im do tej pory rodzice w domach. W każdym bądź razie inne dzieci nie przyjęły mojej koleżanki zbyt dobrze. Śmiały się z niej, wytykały jej kalectwo i nabijały się z tego, że bez kul nie może nigdzie iść. Było to bardzo przykre, każdego dnia musiałam patrzeć jak przyjaciółka ma oczy pełne łez. W tym miejscu, więc chciałabym zaapelować do wszystkich rodziców, aby uczyli swoje dzieci w procesie wychowania współczucia i akceptowania innych ludzi, bez względu na to, czy chodzą o kulach, jeżdżą na wózkach inwalidzkich czy mają defekty twarzy. Na świecie nie wszyscy są piękni i zdrowi, są też ludzie starsi czy niepełnosprawni. Także, jeśli rodzice będą uczyć tego swoje dzieci, świat może stać się o wiele piękniejszy i bardziej przyjazny dla osób, które w swoim życiu mają gorzej niż my, pełnosprawni.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.