Moja ukochana babcia

Chciałabym opowiedzieć wam historię z mojego życia. Nie jest ona szczególnie istotna dla osób, które mnie nie znają i być może nigdy nie poznają, jednak chciałam w sposób oddać jej w jakimś sensie mój hołd i wdzięczność za to, że zdołała mnie wychować mimo swojego starszego wieku i że w ogólne się na to zdecydowała. Moja mama gdy mnie urodziła miała zaledwie siedemnaście lat. Było to bardzo mało, mama nie była dojrzała emocjonalnie do tak wielkich i ciężkich spraw jak wychowanie dziecka. Z czasem okazało się, że wpadła w bardzo złe towarzystwo i że nawet nie zamierza się mną zająć. Opcję były dwie, albo moją opieką zajmie się babcia, która w tamtym czasie miała już ponad sześćdziesiąt lat albo trafię do domu dziecka. Na całe szczęście babcia była bardziej odpowiedzialna niż moja rodzona matka. Przejęła ona prawną opiekę nade mną i rozpoczęła proces wychowywania. Teraz, gdy mam ponad dwadzieścia lat nie wiem, jak mogłabym się jej odpłacić za to, co dla mnie zrobiła. Po pierwsze, wychowała mnie na dobrego człowieka, który jest odpowiedzialny za swoje czyny i nigdy nie powieli błędów swojej matki. Babcia zawsze była dla mnie wspaniała. Podjęłyśmy nawet kilka prób odnalezienia mojego biologicznego ojca, jednak nie udało się to z tego względu, iż pochodził on ze środowiska mamy i był równie nieodpowiedzialny jak ona. No cóż, na szczęście trafiła mi się wspaniała babcia, na którą zawsze mogłam liczyć.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.