Karać czy nie karać?

Obyczaje w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat bardzo szybko się zmieniają, to co jeszcze nie tak dawno było normą, dziś może być już niedopuszczalne. Tak stało się z kwestią karania dzieci i wychowywania poprzez dyscyplinę. Sporną kwestią jest przede wszystkim karanie fizyczne i klapsy, które jeszcze w minionej dekadzie miały społeczne przyzwolenie. W mediach nagannie ocenia się rodziców stosujących takie praktyki, podkreślając jednocześnie, że całkowite wyeliminowanie systemu kar i nagród również nie powinno mieć miejsca. Zadaniem rodziców jest nauczyć dziecko co jest dobre, a co niedozwolone i czego nie wolno robić. Wymuszanie posłuszeństwa siłą, jest jednak słabością rodziców nie dzieci. Obecny świat wymaga dużej odporności psychicznej, które często nam brakuje, wyładowywanie negatywnych emocji i stresu na dzieci jest osobistą porażką rodziców. Każdy ma jednak jakieś słabości i istotne, by nie poddawać się i uczyć na błędach nie zależnie od tego ile mamy lat. Jak głosi słynne porzekadło uczymy się przez całe życie, bo na to nigdy nie jest za późno. Warto znaleźć sposób by ukarać dziecko za złe zachowanie w taki sposób, by nie uczuło się poniżone. Zmniejszenie kieszonkowego czy możliwości gry na komputerze na pewno będzie o wiele skuteczniejsze i nauczy dziecko odpowiedzialności za swoje zachowanie.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.