Kłopoty nękające szkolnictwo wyższe

Szkolnictwo wyższe mimo, że coraz więcej w ostatnich latach młodych lub starszych ludzi kończy studia wyższe ma kłopoty i dryfuje w nieznanym raczej kierunku. Nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym uważana jest przez ogół za niewystarczającą. Jednym z problemów jakie nękają szkoły wyższe jest to, że nie przybywa nauczycieli akademickich, a wręcz przeciwnie ilość ta spada. Pięćdziesiąt osiem tysięcy wykładowców akademickich jest zarejestrowanych jako tych, których podstawowym etatem jest nauczanie, dwadzieścia lat temu takich nauczycieli akademickich było sześćdziesiąt cztery tysiące z tym, że w 1990 roku funkcjonowało około stu uczelni wyższych a w chwili obecnej jest ich około czterystu sześćdziesięciu, przybyło też około półtora miliona studentów. Co jest powodem takiej sytuacji, a właśnie wieloetatowość z nie przerywaniem wykładania na uczelni publicznej. Każdy nowy doktor jest zagrożeniem dla istniejącej kadry pod względem ich dochodów. Niestety tylko nieliczne uczelnie prywatne mają pozwolenie, aby prowadzić studia doktoranckie a publiczne uważają to za nieopłacalne. Na wysokość dotacji budżetowych ma wpływ liczba nauczycieli ze stopniem naukowym, spowodowało to, ze na etaty zwykłych magistrów zabrakło pieniędzy i ci ostatni, czyli asystenci zaczęli odpływać. Efektem tej polityki jest fakt, że teraz na nauczyciela akademickiego przypada około trzydziestu trzech studentów w porównaniu do 1991 roku, kiedy to było siedmioro.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.